Premiera pierwszego odcinka 11. sezonu "Hotelu Paradise" już za nami i, jak można się było spodziewać, od pierwszych minut dostaliśmy podręcznikowy pokaz tego, co w tym formacie najlepsze: drobne spięcia, wielkie ambicje i pierwsze rozczarowania. A wszystko to podlane obietnicą nowych zasad, które mają sprawić, że nikt nie będzie spał spokojnie. W końcu czy raj może istnieć bez odrobiny chaosu?
Nowości, które wprowadzono do programu, brzmią jak rekwizyty z kiepskiego kabaretu, ale w "Hotelu Paradise" nabierają poważnego znaczenia. Złote Jabłko ma kusić uczestników, którym pomoże lub zaszkodzi, a Ruchome Rajskie Rozdania wymuszają błyskawiczne decyzje, zanim ktoś zdąży się zorientować, że właśnie stracił partnera. W skrócie: będzie boleć.
Zapoznaj się z pełną treścią przy użyciu darmowego konta
Zaloguj się teraz, aby uzyskać nieograniczony dostęp do naszych ekskluzywnych artykułów, pogłębionych treści i eksperckich materiałów