Kojarzycie "Gry małżeńskie"? My niestety tak. Ni to program randkowy, ni to reality show, ale na pewno telewizyjne złoto

"Gry małżeńskie" to prawdziwy klejnot telewizji, o który nikt nie prosił, ale każdy potrzebował. Podszywające się pod program randkowy reality show miało wiele momentów, gdy żenadometr wybijał poza skalę. Obejrzeliśmy, żebyście Wy nie musieli.

Witamy w świecie "Gier małżeńskich". Obejrzeliśmy, żebyście Wy nie musieliWitamy w świecie "Gier małżeńskich". Obejrzeliśmy, żebyście Wy nie musieli
Źródło zdjęć: © Polsat Box Go, YouTube
Goss

Telewizja od lat pełni bardzo ważną rolę. Ma informować, edukować, krzewić kulturę, a przede wszystkim uczulać społeczeństwo na codzienne problemy, zwiększając naszą świadomość. Nie no, wkręcamy Was - chodzi oczywiście o tanią rozrywkę, do której można się odmóżdżyć po całym dniu w pracy. Nie zwlekajmy więc i zagłębmy się w fascynujący świat "Gier małżeńskich". Gotowi?

"Gry małżeńskie" w natarciu: aspirujący celebryci, grzebanie po szafkach i "miękka zdrada"

Trudno w sumie jednoznacznie określić, czym "Gry małżeńskie" są. Ni to program randkowy, ni to reality show - chyba coś pomiędzy, ale z solidną dawką krindżu. No więc jest singielka i trzech uczestników, z których dwóch jest w związku. Cel jest prosty: ci udający mają ją nabrać, żeby zgarnąć kasę, a ona ma szukać poszlak, grzebiąc im w rzeczach i wypytując o boleśnie oczywiste rzeczy. Panowie są zresztą skłonni pójść naprawdę daleko - i to na oczach drugich połówek, które doglądają ich poczynań w odosobnieniu. Prawda, że uroczo?

Singielka gniecie pośladki przystojnego jegomościa. Tak, tak się teraz randkuje. Wy tak nie robicie?
Singielka gniecie pośladki przystojnego jegomościa. Tak, tak się teraz randkuje. Wy tak nie robicie? © "Gry małżeńskie", Polsat Box Go
Wybrane dla Ciebie