Były gwiazdor N’Sync nie mógł zaliczyć poprzedniego roku do udanych. Wokalista wyruszył wprawdzie w wyprzedaną trasę koncertową, ale jego najnowsza płyta "Everything I Thought I Was" okazała się komercyjną klapą. A i samo tournee przez moment stało pod znakiem zapytania, gdy Justin został zatrzymany za jazdę po pijaku.
Na domiar złego, uchodzący niegdyś za symbol seksu artysta, stał się wiralem na TikToku z powodu… małego przyrodzenia. Timblerake jednak nie znalazł się w ogniu krytyki z dnia na dzień i latami regularnie dolewał oliwy do ognia. Z jakiegoś powodu wszystko mu wybaczano, ale gdy tylko przestał być tym uroczym blondynem z hitami na szczytach list przebojów, zauważono, że ma sporo na sumieniu i przyszedł najwyższy czas, aby go rozliczyć. A jest z czego!
Justin nie miał litości dla Britney Spears
Nie od dziś wiadomo, że fani Britney obwiniają Justina za jej zły stan psychiczny. Związek młodziutkich gwiazd zdefiniował początek lat 2000. i jawił się jako spełnienie amerykańskiego (i bardzo dżinsowego!) snu. Byli piękni, mega słodcy i pomimo odważnego wizerunku, zapewniający, że z seksem zamierzają poczekać do ślubu. Czego tu nie kochać!
Zapoznaj się z pełną treścią przy użyciu darmowego konta
Zaloguj się teraz, aby uzyskać nieograniczony dostęp do naszych ekskluzywnych artykułów, pogłębionych treści i eksperckich materiałów