Ekipy telewizyjne od zawsze próbują nas przekonać, że tworzą zgraną paczkę nie tylko przed kamerami, ale i za kulisami wielkich produkcji. Z jakiegoś powodu uznano bowiem, że profesjonalizm i serdeczności na wizji nie wystarczą i my, jako widzowie, mamy wierzyć w tę miłość nie tylko w blasku reflektorów. Ale gdy te gasną… Zaczyna się walka o wpływy i podszczypywanie rywalek.
Dziennikarka dziennikarce wilkiem
Nikt nie może oczywiście powiedzieć nic na głos, ale ustami zwaśnionych celebrytek są tabloidy. I tak swego czasu dwie czołowe gwiazdy Telewizji Publicznej prześcigały się w donoszeniu na siebie gazetom. Obu dziennikarkom zależało na tym, aby w prasie funkcjonować jakie "ulubienice prezesa" i "niekwestionowane gwiazdy stacji", sugerując, że inne koleżanki muszą obawiać się o swoją pozycję.
Bez cienia zastanowienia szeptały bulwarówkom o tym, kto leżał krzyżem w dyrektorskim gabinecie i prosił o przedłużenie umowy, a kto by zjadł buta, żeby nie dopuścić do zwolnienia. Popularna fraza "na korytarzach TVP mówi się, że…", tak często używana w doniesieniach ze studia przy Woronicza, nie wzięła się znikąd. W takich chwilach pracę dziennikarza tabloidowego da się lubić…
Zapoznaj się z pełną treścią przy użyciu darmowego konta
Zaloguj się teraz, aby uzyskać nieograniczony dostęp do naszych ekskluzywnych artykułów, pogłębionych treści i eksperckich materiałów