Tak się złożyło, że na Pudelku zajmowałem się do tej pory raczej jej rozterkami miłosnymi i przygodami na Bali. W listopadzie, gdy eksplorowałem odmęty internetu w celu znalezienia kogoś na wzór wirtualnego mentora, dowiedziałem się, że uduchowiona celebrytka sprzedaje za niecałą stówkę internetowy kurs o wdzięcznej nazwie "Sugar Detox". Są też oczywiście droższe i bardziej zaawansowane opcje, ale nie szalejmy tak, to przecież dopiero pierwsze kroki ku "wspaniałemu życiu", o którym Skura pisze w swoim instagramowym biogramie.
Bez zbędnego zastanawiania i uprzedniego zapoznania się ze szczegółami tego przedsięwzięcia (to mógł być błąd), kliknąłem "kup" i oficjalnie dołączyłem do grona klientów Anny Skury. Tego nie było w moim bingo na 2024 rok, ale jak widać, życie potrafi zaskakiwać. W mgnieniu oka moja skrzynka pocztowa została wzbogacona o cały stos autorskich materiałów celebrytki i jej ukochanego, które zgodnie z opisem zapewnią mi "prawdziwą rewolucję ciała i umysłu".
Zapoznaj się z pełną treścią przy użyciu darmowego konta
Zaloguj się teraz, aby uzyskać nieograniczony dostęp do naszych ekskluzywnych artykułów, pogłębionych treści i eksperckich materiałów