Dziesiąty odcinek "Hotelu Paradise 11" zaczął się jak kolejna lekcja w podstawówce, a skończył jak nieudana terapia grupowa. Po szkolnej kompromitacji z geografii i wejściu świeżaków willa żyła przetasowaniami, a przed Rajskim Rozdaniem każdy sprawdzał, na ile może jeszcze ugrać coś dla siebie. Zamiast romantycznych uniesień dominowały spięcia, a iskry leciały częściej niż w hotelowej kuchni podczas gotowania dla całej ekipy.
Natalia i Mikołaj - czy "para idealna" się chwieje?
Na pierwszy ogień poszła Natalia, która nowym gościom szybciutko naszkicowała bardzo subiektywną mapę układów. Dla pewności dopisała na marginesie, że z Mikołajem tworzą romantyczny monolit, choć doskonale zdawała sobie sprawę, iż tak nie jest.
Zapoznaj się z pełną treścią przy użyciu darmowego konta
Zaloguj się teraz, aby uzyskać nieograniczony dostęp do naszych ekskluzywnych artykułów, pogłębionych treści i eksperckich materiałów